Każdy z nas przynajmniej raz w swoim życiu przeprowadzał remont mieszkania. Ja również kilka miesięcy temu postanowiłam podjąć się tego wyzwania. Wprawdzie nigdy sama nie malowałam ścian, nie lakierowałam podłóg ani nie odświeżałam sufitu, ale zawsze musi być ten pierwszy raz.
Remont mieszkania rozpoczęłam od bardziej skomplikowanych zmian, do których musiałam zatrudnić fachową pomoc. Na początek z jednego pomieszczenia zrobiłam łazienkę. Wymagało to położenia płyt kartonowo-gipsowych na sufit i ściany, wyrównania posadzki, zamontowania prysznica, muszli klozetowej i umywalki. Fachowiec wyłożył również płytkami całą łazienkę. Remont mieszkania trwa u mnie już drugi sezon i jak na razie nie widać końca. Jestem jednak bardzo zadowolona z dotychczasowych zmian i przeróbek. Kolejnym po łazience elementem remontu było przerobienie dużej kuchni na dwa pomieszczenia. Wyszedł z niego niewielki pokoik i przytulna wygodna kuchnia. Ściany pomalowałam sobie sama na jasne pastelowe kolory, które stworzyłam z białej emulsji i kolorowych pigmentów. W dużym pokoju gościnnym również odświeżyłam sufit i ściany oraz wyczyściłam i polakierowałam drewnianą podłogę z desek. Remont mieszkania zamierzam zakończyć wiosną przyszłego roku i mam nadzieję, że efekt końcowy będzie naprawdę zadowalający.
Im krótszy remont, a więcej zrobiony, tym sprawniejszy. Nie ma lepszego według mnie wyznacznika w ocenie takiego przebiegu remontu. Po tym najlepiej określić czy był sprawny
Remont mieszkania może potrwać o wiele krócej jeśli tylko wcześniej weźmiemy się za robotę zgodnie z kolejnymi postanowieniami wytyczonego wcześniej planu zadań.