Moja kuzynka długo starała dostać się na wymarzone studia - malarstwo. Podchodziła do egzaminów chyba z cztery razy. W końcu spasowała i dostał się na architekturę wnętrz. Nie było łatwo, ale obroniła dyplom. Dostał się na praktykę i mogła zacząć pracować w zawodzie. Jednymi z je czynności było robienie fotek. Musiała podszkolić warsztat fotografa, gdyż jej pierwsze zdjęcia z budowy nie były dobre. Ale przygoda się rozpoczęła. Nie żałowała, że życie tak się potoczyło.
Monika nigdy nie żałowała, że w końcu wybrała architekturę wnętrz. Już na studiach poznała ciekawych ludzi, a wykładowcy byli rewelacyjnie. Pokazywała mi z tamtego okresu zdjęcia z budowy, kiedy jeden z wykładowców zabrał ich na wycieczkę na zajęciach terenowych. Zdjęcia z budowy robiły wrażenie. Miały duży format i realistycznie pokazywały budowę mostu. To nie były jej pierwsze zdjęcia. Sama musiała się wiele nauczyć z fotografii, dlatego zaczęła kolekcjonować zdjęcia z budowy domów i innej infrastruktury. Z roku, na rok była coraz lepsza. Ta umiejętność była niezbędna w zawodzie, dlatego musiała cały czas ćwiczyć. Zdjęcia z budowy, bowiem stanowiły dowód w dokumentacji dla klientów. Mogła dzięki nim wykonywać wizualizację projektów. Zdjęcia z budowy starała się archiwizować w celu prowadzenia rejestrów wykonanych projektów.
Architektura wnętrz zawsze wydawała mi się i ciekawym i w dodatku dobrze opłacalnym zawodem. Pewnie teraz twoja kuzynka zarabia całkiem niemałe pieniadze?